Poradnik wędkarski

Jak złowić dorsza...

Jak złowić dorsza...
Dorsz

Jak złowić dorsza ? Nie powiem nic odkrywczego - wiosna jest najlepszym okresem na łowienie dorszy. O tej porze roku ta ryba jest wyjątkowo atrakcyjną zdobyczą, bo jest niesamowicie silna. Hol nawet niewielkiego wątlusza daje wędkarzowi wiele emocji. Dorsze są teraz, że tak to określę, w szczytowej formie - wkrótce przystąpią do tarta, więc zbierając przez wiele miesięcy siły do aktu prokreacji nabierały zarówno masy, jaki energii. Podstawowym pokarmem dorsza, najczęściej spotykanym w ich żołądkach, jest tzw. „wsza morska, czyli podwój wielki, drapieżny morski skorupiak z rzędu równonogów. Podwój wielki dorasta do 8 cm, jednak już 5-centymetrowe osobniki należy uznać za spore okazy. Podwój prowadzi bentoniczny tryb życia. To bardzo istotna wiedza dla wędkarzy, bo imitacje wszy morskiej są przynętami bardzo uníwersalnymi. Łowiąc na przynęty tego rodzaju, powinniśmy starać się utrzymywać je w okolicy dna, czyli tam, gdzie podwój bytuje. Ze względu na wielkość imitacja wszy morskiej występuje w zestawach dorszowych jako przywieszka. To wymusza specyficzny styl jej prowadzenia - po opadnięciu pilkera na dno prowadzimy zestaw delikatnymi skokami, czasami wręcz ciągnąc go po dnie. Delikatnymi ruchami szczytówki nadajemy przywieszce pracę imitującą ruch wszy morskiej w naturze. Do tego sposobu wędkowania najbardziej nadają się wędziska o akcji progresywnej. Chodzi o to, że wędki zbyt szybkie będą nadawały przynęcie nienaturalny ruch. Moja rada - jeżeli nie posiadamy wędki o odpowiedniej akcji, powinniśmy zastosować cięższy pilker.

Gdy dorsz żeruje przy dnie, warto sprawdzić jeszcze inny wariant wędkowania, w którym w zestawie zamontowane będą dwie przywieszki. Pamiętajmy jednak, że zgodnie z regulaminem w takiej sytuacji pilker musi być pozbawiony kotwiczki. Z mojego doświadczenia wynika, że taki właśnie sposób może być bardzo skuteczny, często znacznie skuteczniejszy niż wariant klasyczny. Dzieje się tak wtedy. gdy dorsze w ogóle ignorują pilkery, a są zainteresowane imitacjami wszy morskiej.

W miejscach, gdzie bytują dorsza, okresowo pojawiają się stada szprotów, śledzi i tobisów. Zmienia to sposób zachowania dorszy, które potrafią za tymi drobnymi rybkami podnieść się nad dno, czasami nawet do kilkunastu metrów. Aby wychwycić ten moment, trzeba cały czas obserwować zachowanie przynęty, gdyż branie następuje zanim jeszcze pilker dotrze do dna. Gdy po wyrzucie zauważymy wstrzymanie opadania, delikatny ruch żyłki W bok, przygięcie szczytówki, może to być sygnałem. że naszą przynętę zaatakował dorsz. To najbardziej spektakularny i ekscytujący rodzaj brań. Niestety, wielu wędkarzy nie jest w stanie ich zauważyć. Nie zdają sobie nawet sprawy z możliwości jakie w konkretnych warunkach dałoby zastosowanie dużo lżejszych niż zwykle przynęt. Chodzi o danie rybie szans na zaatakowanie przynęty w trakcie opadania. Ciężka przynęta zmniejsza te szanse do zera. A lekki pilker, odpowiednio prowadzony, to jedyny sposób na skuteczne łowienie w tych warunkach. Pojawia się przy okazji problem długości rzutu i przewaga wędzisk dłuższych [od 3 m w górę], którymi stosunkowo łatwo rzuca się na duże dystanse nawet lekkimi przynętarmi. Podstawowym rodzajem przynęty, od jakiej zaczynam łowienie w opisanej sytuacji, jest srebrny pilker imitujący naturalny pokarm. Staram się go prowadzić w sposób, który z założenia ma imitować ruchy chorej, rannej ryby. Z moich obserwacji wynika, że sukcesy w łowieniu dorszy odnoszą wędkarze, którzy dobrze łowią sandacze. Sposób prowadzenia jest podobny. Zaprezentowane grupy przynęt nie wyczerpują całej palety,dostępnej wędkarzowi morskiemu. I nie myślę tu tylko o grupie przynęt opisanej jako przynęty dorszowe. Wiele przynęt spinningowych [jak choćby cała grupa przynęt miękkich) czy stosowanych w wędkarstwie muchowym, a także przynęty zupełnie fantazyjne mogą zainteresować dorsza, np. duże muchy suto zdobione lametą także świetnie spisują się w zestawach dorszowych, bo mogą przypominać garnelę, która bywa naturalnym pokarmem morskich drapieżników. Tak naprawdę wędkarz nigdy nie wie, na co w danej chwili dorsz będzie miał ochotę. Dlatego eksperymentowanie jest podstawą skuteczności. Jeśli chodzi o tzw. rasowanie przynęt, czyli samodzielne przeróbki przynęt firmowych, uważam, że to znakomity sposób na przygotowanie skutecznej przynęty. Liczy się każdy detal. Na przykład podkreślone oko może diametralnie zmienić jej skuteczność. Podobnie z zestawieniami kolorów, różnymi dodatkami [np. ozdoby kotwiczek]. Zachęcam do samodzielnych prób.