Poradnik wędkarski

Jak łączyć glinę z zanętą

Jak łączyć glinę z zanętą
Lączenie gliny z zanętą

 Poniższy artykuł został poświęcony zagadnieniu łączenia gliny z zanętą spożywczą, jednocześnie fragmentarycznie obejmuje omówienie podstawowych czynników decydujących o sposobie podania zanęty. W niniejszej treści określenie zanęta oznacza wszystko to czym nęcimy (zanęta spożywcza, glina, robactwo). 

Na obecnym etapie artykułu znane są już poszczególne rodzaje ziemi, sposoby doboru ich ilości oraz zmiany ich właściwości. Do pełni sukcesu należy je jeszcze właściwie połączyć z zanętą.

 Sposób zespolenia gliny i zanęty w znacznym stopniu decyduje o:
Konsystencji mieszanki.
Spoistości mieszanki.
Charakterystyce pracy zanęty.
Reakcji ryb na podaną zanętę.
Doskonale widać, iż każdy kolejny aspekt wynika z wcześniej wymienionych. Konsystencja mieszanki wpływa na jej spoistość. Oba te czynniki decydują o pracy zanęty, która determinuje reakcję ryb. W przypadku podania właściwej mieszanki, odpowiadającej rybom, ich reakcja jest pozytywna. Jeśli podamy zanętę nie dostosowaną do łowiska np. zbyt spoistą lub za bardzo pracującą, efekt zazwyczaj może być niezadowalający.
Do każdego z nas najlepiej przemawiają przykłady. Z tego względu zobrazuję różne sposoby łączenia ziemi z zanętą na podstawie odrębnych łowisk i upodobań ryb.

Wody stojące i wolno płynące kanały.
Podczas zawodów na łowiskach tego typu najczęściej poławianymi gatunkami ryb są płocie i niewielkich rozmiarów leszcze. W większości przypadków ryby te mają odrębne upodobania względem „podania im do stołu”. Płoć zazwyczaj woli mieszankę pracującą, wynoszącą do góry znaczną ilość drobin zanętowych. Leszcz to gatunek w większości przypadków przepadający za przylegającym do dna dywanem zanętowym. Kanałowe lub jeziorowe, nieduże leszcze uwielbiają, żerować na „wyścielonym stole”, z którego wybierają różne „smakołyki”.

 Płoć
Moją ulubioną zanętą na jeziorowe i kanałowe płocie jest Sensas Gross Gardons. Jest to „spożywka” średnio pracująca, doskonałej jakości. Jej największą zaletą jest to, że można ją dostosować do praktycznie każdego łowiska. Kieruję się poglądem, iż zanęta sama w sobie może być conajwyżej dobra. Natomiast poprzez odpowiednie jej przygotowanie, uwzględniające szereg czynników można uczynić z niej zanętę bardzo dobrą.
Podstawowe dodatki ziemne do mieszanek płociowych to ziemie; torfowa oraz de Somme. Pierwsza jest bardzo lekka i klejąca, nadaje atrakcyjną ciemną barwę. Druga dociąża, stymuluje pracę zanęty i doskonale smuży. Zazwyczaj optymalnie jest zastosować je w proporcji pół na pół. Im głębsze łowisko tym więcej de Somme. Gdy dno usłane jest warstwą mułu należy postawić na lekką ziemię torfową, by uniknąć „zatopienia kul”.

Obie ziemie należy oddzielnie odsiać na jak najdrobniejszym sicie. Po tym zabiegu obie gliny dokładnie mieszamy i jeszcze dwukrotnie odsiewamy na sicie. W tym miejscu nasuwa się pytanie, dlaczego aż tyle razy należy użyć sita? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wielokrotne przetarcie ziemi przez sito powoduje silne jej napowietrzenie. Im więcej razy powtórzymy ten zabieg tym więcej powietrza zwiążemy w frakcji gliny. Efekt końcowy przedstawia się w postaci bardzo pulchnej ziemi. Tak przygotowana glina odznacza się intensywną pracą w łowisku. Uwalniające się powietrze powoduje gwałtowne wybijanie cząstek zanęty i larw jokersa.

Uzyskany „puch ziemny” należy właściwie scalić z zanętą. Podczas łączenia „spożywki” z gliną następuje ujednolicanie się wilgotności mieszanki. Zanętę uprzednio należy odpowiednio nawilżyć i odsiać na sicie. Ważne jest by przed zespoleniem zarówno glina jak i zanęta były optymalnej wilgotności. Wówczas po wymieszaniu uzyskamy puszystą, delikatną, silnie napowietrzoną mieszankę. Wielu zawodników przemacza zanętę w przypadku zbyt suchej gliny. W tej sytuacji jest to błędne postępowanie, przemoczona zanęta nawet po „wysuszeniu” niedomoczoną ziemią nie będzie już właściwie pracowała mimo teoretycznie prawidłowej konsystencji.
W celu intensyfikacji pracy mieszanki przed formowaniem kul warto dodać odrobinę zmielonych prażonych konopii. Dodatek „wypieczonej” konopi ma również zastosowanie do ziemi, w której podaje się robactwo.
 
 Opisana powyżej koncepcja często nie sprawdza się przy połowie większych płoci. Intensywnie pracująca, puszysta mieszanka stymuluje drobnicę, która zazwyczaj skutecznie przeszkadza w odławianiu większych osobników. Zastąpienie de Somme gliną wiążącą, zwiększenie wilgotności zanęty oraz wyeliminowanie konopii prażonej na rzecz gotowanej gasi właściwości wynoszące mieszanki. Tak przerobiona zanęta zazwyczaj pozwoli dobrać się do większej płoci przy zastosowaniu tej samej bazy zanętowej.
Leszcz
Preferowaną przeze mnie zanętą na kanałowe i jeziorowe leszcze jest… Sensas Gross Gardons z odrobiną kopro-melasy i czasem dodatkiem jakiegoś preparatu słodzącego. Sama baza pozostaje ta sama co przy połowie płoci. Różnica polega na jej przygotowaniu i podaniu. W przypadku łowisk rybnych w okresie dobrego żerowania leszczy odstawiam Sensasa i stawiam bez wahania na Nysztala Leszcz Ciemny.

Z dodatków ziemnych w przypadku mieszanek leszczowych stawiam na Argilę i lekką glinę wiążącą. Gliny odsiewam na drobnym sicie, wspólnie mieszam i jeszcze raz odsiewam w celu ujednolicenia mieszanki. Stosunek gliny wiążącej i Argile zależy od głębokości łowiska i pożądanej konsystencji zanęty. Im więcej gliny wiążącej tym mieszanka wolniej pracuje i ma bardziej plastyczną konsystencję. Glina Argile przyśpiesza proces dywanowania mieszanki oraz ją dociąża. Obie ziemie posiadają właściwości smużące pobudzające ryby do żerowania.

Zanętę z gliną zazwyczaj warto łączyć w nieco inny sposób niż w przypadku mieszanki płociowej. W pierwszej kolejności należy oddzielnie przygotować zanętę i glinę. Zanęta powinna być nieco bardziej domoczona tak by po wymieszaniu to glina zasysała wodę a nie odwrotnie. By zanętę ukierunkować jeszcze bardziej na leszcza warto przesiać całość (zaneta+glina) przez sito. Taki zabieg „zgasi” zupełnie omawianą mieszankę.

Przygotowana w ten sposób mieszanka ziemi i zanęty będzie powoli dywanować dno, wynosząc do góry tylko nieliczne cząstki zanęty. Podanie „zgaszonej” zanęty selekcjonuje ryby, gdyż nie nęci ona zazwyczaj drobnicy. Natomiast nad niewindującym dywanem zanętowym chętnie gromadzą się leszcze, które wybierają to co najbardziej im danego dnia odpowiada. W tym miejscu należy zaznaczyć, że podanie mieszanki o właściwej konsystencji przy nęceniu leszczy to tylko jeden z aspektów sprowadzania i utrzymania ich w łowisku.
Nieco wybiegając poza temat…
Bardzo istotnym aspektem jest okraszenie zanęty właściwym robactwem do tego w odpowiedniej ilości. Przy połowie kanałowych czy jeziorowych leszczy sprawdzonym połączeniem robactwa jest jokers + kaster + gnojak + ochotka. Pinkę i białe robaki warto pozostawić na haczyk tak by w połączeniu z ochotką wyróżniały się spośród innych smakołyków podanych w łowisku. Skutkuje to tym, że ryby szybciej dostrzegają naszą przynętę i bardziej je intryguje niż to co mają podane „na stole”. Wielu zawodników zasypuje dno kanału czy jeziora ogromną ilością białych robaków i pinki co nie dość, że przesyca ryby to jeszcze zmniejsza atrakcyjność podawanej przynęty. Zazwyczaj wyjściowym połączeniem mięska na omawiane łowiska jest 0,5kg jokersa + 0,25l kastera + garść czerwonych robaków + 50 gram ochotki. W mieszance zanętowej powinno podawać się kastera z niewielką ilością jokersa. Resztę jokersa zazwyczaj podaje się w ziemi. Część ziemi z jokersem należy odsypać i pozostawić na donęcanie, w czasie którego warto dodać siekanego robaka kompostowego i śladowe ilości ochotki haczykowej. To oczywiście tylko schemat, który należy dostosować do panujących warunków.

 

Rzeki

W przypadku rzek więcej czynników decyduje o sposobie przygotowania gliny i jej połączenia z zanętą. W każdym łowisku tego typu ryby mają inne upodobania względem podania zanęty. W jednej wodzie preferują mieszanki pracujące i smużące w innym tęgie, dywanujące i przylegające do dna. Sama praca zanęty w zależności od rodzaju użytej gliny i jej przygotowania może być bardzo różna. Nie bez znaczenia jest sama „spożywka”, innej należy użyć do mieszanki pracującej a innej do takiej, która będzie silnie przywierała do dna. Gatunków poławianych ryb nie warto w tej sytuacji jednoznacznie uwzględniać. Preferencje tego samego gatunku będą zupełnie inne w łowisku X i Y, poza tym zmienić się mogą w okresie tygodnia, dnia a nawet godziny.
Upodobania ryb względem podania zanęty i robactwa dość istotnie (lecz nie zawsze) zależą od charakteru przepływu wody w warstwie przydennej. Niezależnie od średniej prędkości nurtu w profilu łowiska rzecznego, woda przy dnie może płynąć; równie szybko jak w wyższych partiach wody, nieco wolniej (najczęściej spotykane) lub zdecydowanie wolniej. Przykładem łowiska pierwszego typu jest rzeka Warta w Poznaniu, natomiast skrajnym przeciwieństwem jest przyujściowy odcinek Wisły w Gdańsku. Sposób podania zanęty na obu wspomnianych łowiskach jest zupełnie inny. W rzekach gdzie rwący nurt dotyczy również warstwy przydennej należy zwrócić uwagę na to, by podana mieszanka równomiernie uwalniała swoje składniki. Do tego celu niezbędnym zabiegiem jest podzielenie zanęty na porcje o różnej konsystencji (więcej w Cz. 3 artykułu). W łowisku rzecznym gdzie woda przy dnie znacznie zwalnia zazwyczaj przygotowuje się mieszanki bardziej pracujące, smużące, wyraźnie mniej spoiste niż wskazywałyby na to używane gramatury spławików.

Zasada łączenia gliny i zanęty jest taka sama jak wyżej opisana na przykładzie wód stojących i wolno płynących. Jeśli zależy nam na mieszance pracującej, której składniki będą „fruwały” nad dnem nie powinniśmy wspólnie przesiewać przez sito gliny z zanętą. Dodatkowo do takich mieszanek warto dodawać większe ilości smużących glin typu Argile. Gdy chcemy uzyskać zanętę tęgą, przywierającą do dna należy glinę wraz ze „spożywką” wspólnie przetrzeć przez sito tak by cząstki gliny związały się z frakcją spożywczą zanęty. Taka mieszanka będzie tworzyła na dnie ciężki dywan, atrakcyjny dla ryb na wielu łowiskach, zwłaszcza leszczowych.

Omawiane zagadnienie w kontekście wód płynących wymaga odrębnego podejścia do każdego łowiska. Praktycznie nie istnieją żadne żelazne reguły podczas przygotowywania mieszanek rzecznych, decydujące znaczenie ma w tym przypadku tylko i wyłącznie znajomość konkretnego łowiska.
To już ostatnia część artykułu. Jego celem nie było przekazanie określonego zakresu wiedzy lecz pobudzenie wyobraźni i właściwego toku myślenia. Mam nadzieję, że to co zostało tutaj napisane choć kilku początkującym adeptom pomoże w szybszym zrozumieniu problematyki znaczenia szeroko pojmowanej gliny i ziemi w wędkarstwie, a co za tym idzie przyśpieszy ich wędkarski rozwój.